środa, 25 czerwca 2014
Program Nowości Rossmann
Dzisiaj przyszłam się Wam pochwalić :)
Tydzień temu dostałam bardzo przyjemną wiadomość - dostałam się do Programu nowości Rossmanna. Radość była tym większa, że już nie miałam ani cienia nadzieii na dostanie się - co prawda odmowy nie dostałam ale zgłoszenie wysłałam prawie rok temu. Więc jeśli też się zgłaszałyście, a nie zostałyście odrzucone, to pewnego dnia też możecie otrzymać taką niespodziewaną wiadomość ;)
Tego samego dnia dostałam kolejnego meila - z wiadomością, że można już wybierać zestawy, więc z trudem wybrałam swój (w każdym było coś co chciałam i coś co nie do końca mi pasowało, ale nie można mieć wszystkiego ;) ) i tak oto testuję go już od piątku.
A oto co było w moim zestawie:
(przepraszam za takie zdjęcie, ale aktualnie jestem zmuszona robić zdjęcia telefonem :( )
Playboy Generation- woda toaletowa
Lirene - żel pod prysznic Szampańska truskawka
Tołpa Vitality - krem-mus pod prysznic/do kąpieli
Rimmel Wonderfull mascara
Max Factor CC Color corector (pod oczy)
Willkinson Quatro for Women sensitive - jednorazówki (3szt)
Podpaski Alvays
Tampony Naturella
(w paczce były jeszcze 2 rzeczy spożywcze: Jogurt dla dzieci oraz Pan Blanco- chleb bezglutenowy - nie załapały się na zdjęcie)
Ogólnie jestem zadowolona ze swojego zestawu, ale następnym razem napewno spokojniej i dłużej poprzyglądam się zestawom, bo w tym miesiącu byłam zbyt podekscytowana i spieszyłam się z wyborem :)
Postaram się umieścić recenzje równie na blogu :)
wtorek, 6 maja 2014
Podkładowy ulubieniec - Lirene, Nature Matte
Dzisiaj o moim ulubieńcu wśród podkładów - Nature Matte firmy Lirene
Jak dotąd nie znalazłam żadnego lepszego i choć czasem zdradzam go z nowościami to zawsze wracam do niego z podkulonym ogonem!
Przede wszystkim świetnie matuje, konsystencja jest ok, zapach jest przyjemny, dobrze się go nakłada, nie roluje się, nie znika w ekspresowym tempie. Cena jest bardzo niska jak za taką jakość. (15zł/30ml, w promocji ok. 11)
Nie wiem jak z kryciem niedoskonałości bo nie mam ich dużo, ale moje czerwone policzki zakrywa dobrze, jedynie pod oczy muszę dawać grubszą warstwę lub korektor.
Jeśli chodzi o długość matu to tu jest z nim różnie...nie wiem czy to jego wina czy mojej skóry(stawiam na to drugie) ale czasem świece się już po 3 godzinach a czasami przez cały dzień moja twarz jest idealnie matowa.
Jedyne zastrzeżenie mam do numeracji i nazw kolorów, bo przez to na początku kupiłam numerek
12-naturalny(myślałam że jest najbardziej zbliżony do naturalnego, a okazało się że nie jest) który jednak okazał się nie do końca trafiony (moim zdaniem lekko wpada w pomarańcz). Na szczęście następnym razem bardziej przyjrzałam się odcieniom i znalazłam idealny dla mnie 14-karmel.
Mogliby uporządkować numeracje od najjaśniejszego którym według mnie jest cappucino.
Polecam!
Jak dotąd nie znalazłam żadnego lepszego i choć czasem zdradzam go z nowościami to zawsze wracam do niego z podkulonym ogonem!
Przede wszystkim świetnie matuje, konsystencja jest ok, zapach jest przyjemny, dobrze się go nakłada, nie roluje się, nie znika w ekspresowym tempie. Cena jest bardzo niska jak za taką jakość. (15zł/30ml, w promocji ok. 11)
Nie wiem jak z kryciem niedoskonałości bo nie mam ich dużo, ale moje czerwone policzki zakrywa dobrze, jedynie pod oczy muszę dawać grubszą warstwę lub korektor.
Jeśli chodzi o długość matu to tu jest z nim różnie...nie wiem czy to jego wina czy mojej skóry(stawiam na to drugie) ale czasem świece się już po 3 godzinach a czasami przez cały dzień moja twarz jest idealnie matowa.
Jedyne zastrzeżenie mam do numeracji i nazw kolorów, bo przez to na początku kupiłam numerek
12-naturalny(myślałam że jest najbardziej zbliżony do naturalnego, a okazało się że nie jest) który jednak okazał się nie do końca trafiony (moim zdaniem lekko wpada w pomarańcz). Na szczęście następnym razem bardziej przyjrzałam się odcieniom i znalazłam idealny dla mnie 14-karmel.
Mogliby uporządkować numeracje od najjaśniejszego którym według mnie jest cappucino.
Polecam!
wtorek, 29 kwietnia 2014
Play It...
Nie wiem czy wiecie ale na stronie Streetcom trwa kampania balsamów Playboy w której mam przyjemność uczestniczyć :)
W paczce Ambasadorki którą jakiś czas temu otrzymałam znalazły się:
- 2 pełnowymiarowe balsamy do testowania dla mnie: wersja Play It Sexy oraz VIP
- 40 próbek Play it Sexy dla znajomych
- ulotki
- przewodnik ambasadorki, aby nie pogubić się w kampanii ;)
Już teraz mogę powiedzieć że balsamy podbiły moje serce swoimi zapachami!
Napewno wrócę do was z recenzjami balsamów, gdy tylko lepiej się poznamy :)
Jeżeli też macie ochotę wypróbować balsamy Playboy - zapraszam na konkurs:
W paczce Ambasadorki którą jakiś czas temu otrzymałam znalazły się:
- 2 pełnowymiarowe balsamy do testowania dla mnie: wersja Play It Sexy oraz VIP
- 40 próbek Play it Sexy dla znajomych
- ulotki
- przewodnik ambasadorki, aby nie pogubić się w kampanii ;)
Już teraz mogę powiedzieć że balsamy podbiły moje serce swoimi zapachami!
Napewno wrócę do was z recenzjami balsamów, gdy tylko lepiej się poznamy :)
Jeżeli też macie ochotę wypróbować balsamy Playboy - zapraszam na konkurs:
wtorek, 17 grudnia 2013
DOVE Split Ends Rescue, Szampon do włosów
Szampon pielęgnuje włosy, nadając im zdrowy połysk.
Opakowanie:
ładne, wygodne - jedyne zastrzeżenie to to że nie można postawić butelki "na głowie" gdy produkt się kończy.Konsystencja:
jeśli znacie produkty Dove - to na ogół jest taka sama w większości produktów - gęsta.Opinia:
+ nawet dobrze myje włosy,+ bardzo ładny zapach
+ włosy są po nim miękkie i gładkie - nie ma potrzeby stosowania po nim odżywki
+ nie podrażnił skóry głowy, nie spowodował alergii, łupieżu,
+ dobrze się pieni, nie trzeba go dużo
+ nie obciążył moich włosów, nie spowodował szybszego przetłuszczania (ALE ja myję włosy codziennie więc trudno żeby jeszcze szybciej się przetłuszczały)
+ po użyciu szamponu zauważyłam że rozdwojone końcówki mniej widać - zostały w niewielkiej ilości sklejone - aż do następnego mycia oczywiście
- skład który jest długi i zawiera silikony, konserwanty, substancje nadające mu perłowy wygląd
- nie regeneruje, nie odżywia, NIE NAPRAWIA KOŃCÓWEK(bo żaden szampon, odżywka, maska itp. tego nie zrobi), nie robi z włosami nic na dłuższą metę, sztucznie poprawia ich wygląd
Podsumowując
szamopon nie jest zły stosowany od czasu do czasu... jeśli chcemy trochę poprawić wygląd włosów i nie przeszkadza nam że jest to tylko sztuczka z silikonami to czemu nie.wtorek, 1 października 2013
Maseczka algowa do twarzy - nawilżanie i oczyszczanie BingoSpa
konsystencja: żelowa, nie spływa z twarzy, łatwo nanosi się zarówno palcami jak i pędzlem do maseczek
zapach: przyjemny, ale trudny do określenia
opakowanie: standardowy słoiczek, osobiście wolę tubki, ale tu przynajmniej wykończymy produkt w całości
działanie: maseczka przyjemnie chłodzi, prawie całkowicie wchłania się w skórę - musimy zmyć tylko jej resztki. Maska świetnie nawilża, twarz jest gładka, elestyczna :) Niestety nie zauważyłam prawie żadnego oczyszczenia po za tym że twarz była jakby jaśniejsza.
Bardzo przyjemna maseczka, napewno w przyszłości ją kupię
cena: 10zł
do kupienia tutaj: http://www.bingosklep.com/maseczka-algowa-twarzy-nawilzanie-oczyszczanie-bingospa-p-54.html
zapach: przyjemny, ale trudny do określenia
opakowanie: standardowy słoiczek, osobiście wolę tubki, ale tu przynajmniej wykończymy produkt w całości
działanie: maseczka przyjemnie chłodzi, prawie całkowicie wchłania się w skórę - musimy zmyć tylko jej resztki. Maska świetnie nawilża, twarz jest gładka, elestyczna :) Niestety nie zauważyłam prawie żadnego oczyszczenia po za tym że twarz była jakby jaśniejsza.
Bardzo przyjemna maseczka, napewno w przyszłości ją kupię
cena: 10zł
do kupienia tutaj: http://www.bingosklep.com/maseczka-algowa-twarzy-nawilzanie-oczyszczanie-bingospa-p-54.html
BingoSpa Szampon bez SLS/SLES z kolagenem
Szampon bez SLS/SLES z kolagenem
Konsystencja: jak dla mnie zbyt rzadka, konsystencją przypomina syrop
Działanie: nie podrażnił, nie uczulił, dokładnie mył włosy, spodziewałam się dużego splątania włosów ale na szczęscie nie plącze bardziej niż każdy inny szampon, dobrze zmywał oleje, bardzo dobrze się pieni jak na szampon bez SLS
Opakowanie: straszne, straszne, straszne!
dlaczego:
1) wygląda jak po syropie(??)
2) zwykła zakrętka w szamponie? z tym się jeszcze nie spotkałam..bo jak odkręcić coś mokrymi rękoma
3) ogromny otwór, żadnego dozownika, nic! za pierwszym razem, nie znając konsystencji szamponu wylałam na dłoń
chyba z 1/3 opakowania..dobrze chociaż że równie łatwo wlać go ponownie. Teraz pamiętam żeby uważać ale i tak wylewam go za dużo
4) papierowa etykieta której komentować chyba nie trzeba
Szampon kupiłabym ponowanie pod dwoma warunkami: pierwszy to zmiana opakowania! a drugi to zwiększenie pojemności bo za 12zł 100ml to naprawde niewiele
Do kupienia tutaj: http://www.bingosklep.com/szamponbezslesslskolagen-p-428.html
Kolagenowe serum do mycia twarzy BINGOSPA
Zapach: Taki jak całej "kolagenowej" serii czyli słodkawy, niestety troche przypominający mydło. Szczerze mówiąc w pierwszym produkcie z tej serii zapach bardzo mi się podobał ale w kolejnych produktach już mi się nieco "przejadł" i nie jest już przyjemny.
Konsystencja: niezbyt gęsta, ale z twarzy nie spływa, pieni się tylko troche - po dodaniu wody.
Działanie: Po użyciu twarz jest miękka, gładka, ale gdy używam go na zmiane z innym produktem. Gdy używałam go codziennie ściągał wysuszał skórę. Jest wydajny, do umycia całej twarzy używam 2 pompek, zużyłam dopiero może 1/4 opakowania a używam go na zmianę z innymi od 3 miesięcy
Opakowanie: wielki plus za opakowanie z pompką i etykiete która nie jest papierowa jak w większości produktów BingoSpa.
cena: 15zł/ aktualnie w promocji - 9.90
pojemność: 300ml
do kupienia tu: http://www.bingosklep.com/taniej-kolagenowe-serum-mycia-twarzy-bingospa-p-122.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)





